Start Aktualności Wydarzenia Stary cmentarz
Stary cmentarz

01.Stary Cmentarz

Ziemia Bolesławska to z rozrzutnością obdarowana przez Stwórcę kraina, to wzdłuż i wszerz a ponadto w głąb penetrowana przestrzeń. To udokumentowana historia poszukiwania i pozyskiwania skarbów przez całe osiem wieków trwających. Na tej bolesławskiej ziemi żyli, pracowali, działali ludzie przeróżnych profesji: jedni przyjeżdżali na krótko, tylko po to, aby się dorobić, inni związali się z nią na zawsze, pozostawiając tutaj swoje kości. Wielu z nich to przodkowie nas obecnie żyjących. Co nam po nich pozostało w spadku? Jakimi trwałymi śladami ich obecności na tej ziemi dzisiaj możemy się szczycić? Okazuje się, że niewiele ich jest. Na pewno jest to kamienna tablica erekcyjna starego kościoła z 1627 roku a także przykościelny Stary Cmentarz, na którym pierwszego pochówku dokonano ponad 310 lat temu, w 1708 roku. Owszem, młodsze zabytkowe obiekty zapewne istnieją, ale także za wiele się ich nie znajdzie. W każdym razie te najstarsze w zdecydowanej większości tylko ze sferą kościelną są związane. O jednym z nich należałoby szerzej wspomnieć.

W Słowniku Języka Polskiego M. Samuela Bogumiła Linde czytamy: „Cmentarz u katolików jest miejsce poświęcone, stąd się też zowie per excell (w całym tego słowa znaczeniu – przyp. red.), miejscem świętym”.

Profesor Wiktor Zin z kolei mawiał: „Cmentarze nie są dla zmarłych, lecz dla żywych.”

Czym w takim razie dla nas zwykłych śmiertelników jest cmentarz? Często słyszy się zdanie, że na cmentarzu można poznać historię ziemi, z którą jest związany, że cmentarz jest ważną częścią dziedzictwa kulturowego, że należy o niego dbać. Wynika z tego, dbać o cmentarz – to nasza powinność. O cmentarz! – nie tylko o jeden grób na tym cmentarzu! A z tą dbałością różnie niestety bywało… i bywa.

Czy pamiętamy, jak do niedawna wyglądał nasz Stary Cmentarz? Może warto przypomnieć. Była to przestrzeń, gdzie poza małymi fragmentami nie dało się wejść ludzką stopą. Przestrzeń porośnięta wszelkiego rodzaju chaszczami, zaśmiecona, ogrodzona rozwalonym murem, dostępna dla kóz i innej zwierzyny. Prawdę mówiąc było to śmietnisko. W przestrzeni tej, trudno było doszukać się jakiegokolwiek grobu, a szczególnie tych historycznych.

01.

        02.   

           03.            

04.

05.

 Wszystko zaczęło się zmieniać w ostatnich latach i nie będzie przesadą, że skutecznie dopiero za obecnego probostwa.

06.

07.

08.

09.

Cmentarz został ogrodzony. Wyciętych zostało kilkanaście chorych, starych drzew, wykarczowane zostały splątane między sobą krzaki przeróżnego gatunku. Po wycince ziemia została wygrabiona i obsiana trawą. Wzdłuż ogrodzenia wysadzono setki ozdobnych iglaków. Wywieziono z całej przestrzeni kilkadziesiąt metrów sześciennych drewna i kilka wywrotek cmentarnych śmieci. Odkrytych zostało szereg grobów całkowicie zaniedbanych. I tutaj pojawił się problem, gdyż pochowani w nich nasi przodkowie nie mają już żyjących bliskich. Część z tych grobów została ocalona staraniem parafii. Chodzi tu o całą ścianę piwnic ulokowanych w zachodnim zboczu góry cmentarnej. Poza tym wybudowano i przeniesiono z pojedynczych mogił do wspólnego grobowca kości wszystkich księży spoczywających na tym cmentarzu. Ale w rozległej przestrzeni pozostały indywidualne groby w większości bez żadnego opisu. O nie nikt nie dba, pozostawione są same sobie i niszczycielskiemu działaniu czasu. Jednym z nich była do niedawna zapomniana mogiła Bolesława Zmysły siedemnastolatka, który poległ na polu chwały w 1920 roku. Poległ oddając życie za naszą wolność. Dobrze, że chociaż ta mogiła nie będzie zadrą naszego sumienia – ktoś się zlitował i jest zapowiedź jej odbudowy. O pozostałych wspomnimy niżej.

10.

11.

12. 

13.

 

Odbudowa cmentarza jest kontynuowana. Ten najnowszy etap rozpoczęto w 2018 roku od wytyczenia i ułożenia kostki brukowej na nowej drodze prowadzącej od bramy wjazdowej w kierunku zachodnim. Wyprofilowano i z betonowych prefabrykatów ustawiono ścianę oporową na zachodnim zboczu góry nad ciągiem grobowców-piwnic. Wzdłuż tej ściany w 2020 roku rozpoczęto budowę kolumbarium. W sierpniu tego roku ukończono budowę pierwszego z trzech zaplanowanych segmentów tej cmentarnej budowli, czyli udostępniono 33 miejsca pochówku. Takich segmentów docelowo ma być trzy.

Kolumbarium – nazwa pochodzi od łacińskiego columba (gołębica), czyli tak rozumując, kolumbarium to gołębnik. W rzeczywistości jest to cmentarna budowla, rodzaj grobowca. Innymi słowy jest to cmentarna ściana pamięci składająca się z nisz, w których umieszcza się urny z prochami zmarłych poddanych kremacji. W takiej niszy zazwyczaj jest miejsce dla jednej, dwóch a może i trzech urn z prochami.

Kolumbaria znane były już w czasach wczesnochrześcijańskich. Dzisiaj buduje się je, gdyż coraz większym problemem jest znalezienie terenów pod nowe cmentarze, w pełni spełniających wymogi sanitarne. Są one coraz bardziej powszechne także dlatego, że coraz więcej ludzi decyduje się na skremowanie zwłok. Ale czy kremacja jest zgodna z nauką Kościoła? Odpowiedź znalazłem na stronie internetowej opoka.org.pl. Oto fragment wyjęty z artykułu ks. Ryszarda Gronia p.t. „Kościół a kremacja zwłok ludzkich”:

Regulujący życie kościelne Kodeks Prawa Kanonicznego z 1917 r., wyraźnie zakazywał katolikom kremacji zwłok ludzkich, ponieważ widział w nich przejaw braku wiary w zmartwychwstanie. Taka postawa Kościoła utrzymała się do Soboru Watykańskiego II (1962-1965). Po nim Kościół zrezygnował ze swojej stanowczości dopuszczając ewentualnie kremację. Co się takiego stało? Zadecydowały względy urbanistyczno-demograficzne i ekologiczne. Kościół posoborowy otwarty na pozytywny dialog ze światem, do którego został posłany z misją zbawienia, potrafił z pokorą zauważyć, że kremacja powoli stawała się wyzwaniem współczesności.

Nie ma w takim razie wątpliwości – kolumbarium jest rozwiązaniem wychodzącym naprzeciw wyzwaniom nadchodzących czasów i… także oczekiwaniom ludzi.

 14.

 15.

Wszystko to o czym wyżej wspomniano nie zamyka sprawy, nie rozwiązuje problemu. Pozostaje „zapomniany cmentarz”, czyli ta duża część indywidualnych grobów, która nie ma swoich żywych. Niektóre z tych nagrobków są bardzo cenne historycznie i architektonicznie. Nie pozwólmy by one nadal „umierały” bo wraz z nimi umiera, i to dosłownie umiera, duża cząstka historii naszego Bolesławia. A to jest dziedzictwo, które powinniśmy przekazać następnym pokoleniom. Aż ciśnie się na usta apel o utworzenie jakiegoś odrębnego funduszu, z którego można by finansować rewitalizację nagrobków z tej zapomnianej części cmentarza. Przecież choćby to była jedynie mała część całości, to i tak powinna ona „stać ością w gardle” kogoś, kto uważa się za parafianina.

Skąd fundusze? Nie chcę niczego sugerować, ale czy nie można by się zastanowić nad całymi kontenerami zgniłych wieńców i kwiatów wywożonych w kilka dni po każdym pogrzebie? Czy chociaż część środków w nie inwestowanych nie mogłaby wspomóc konta fundacji? Podejrzewam, że zmarły nie miałby nic przeciwko.

Z uczuciem bezsilności – parafianin  

 

V Diecezjalny Konkurs Piosenki i Pieśni Patriotycznej

 

  

 

LOGO LONKURSU Informacja o konkursie

Regulamin Konkursu

Karta zgłoszenia

 

Panorama kościoła

panorama mini

Obejrzyj panoramę kościoła

baner1

baner1

 

Polecamy

Portal Katolik
Portal dla ludzi wierzących
Portal Wiara
Portal ludzi otwartych
Internetowa Liturgia Godzin
Internetowa Liturgia Godzin
Diecezja Sosnowiecka
Aktualności, personalia, katalog instytucji diecezjalnych.
Gość Niedzielny
Gość Niedzielny w wydaniu internetowym
Dzieło Duchowej Adopcji Kapłanów
Dzieło Duchowej Adopcji Kapłanów
Kapłani proszą o modlitwę
Kapłani proszą o modlitwę